1503219336185

Jacek Kędzierski – Po tragicznym incydencie na Widzewie

Kiedy tydzień przed tym tragicznym incydentem, w sobotę 12 sierpnia br. przechodziłem w tym miejscu, widząc ponad stuosobowe zbiegowisko, pomyślałem, że może tam wydarzyć się coś złego. Na chodniku przed pawilonem sklepowym zebrała się pokaźna grupa osób… głównie amatorów przedmeczowego piwka, a może i czegoś innego.

Tydzień później, otwieram portal, by sprawdzić wynik meczu i oto niestety… relację z meczu „przebił” news o czynie przestępczym, który tam się wydarzył. Trzydziestoletniego mężczyznę kilkakrotnie ugodzono nożem. Dzień później podano jego dane personalne, z których wynikało, że to Adam „Zajcu” Zając, sportowiec, łódzki zawodnik MMA. Natychmiast przewieziono go do szpitala CKD UM i kiedy to piszę trwa ratowanie jego życia, a portale kibicowskie wezwały do oddawania krwi. Wszyscy mają nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze.

Po wybudowaniu nowego stadionu na Widzewie zaszło w tej części Łodzi wiele korzystnych zmian. Na skutek pism, kierowanych takze i przeze mnie udało się spowodować zwiększenie liczby patroli policyjnych, nie zezwalających kibicom na gromadzenie się przed meczem pomiędzy blokami mieszkalnymi, głównie w celu konsumpcji alkoholu. Przede wszystkim wokół stadionu powstał olbrzymi plac, na którym można urządzić tzw. „strefę kibica”. Coś takiego już tam działa i przed meczami czeka tam na kibiców sporo atrakcji. Niestety, nie wszyscy kibice „polubili” to nowe miejsce. Znaczna grupa kibiców gromadzi się przed pawilonem handlowym przy ul. Tunelowej, na przeciwko zachodniej ściany stadionu, tworząc tam spore zbiegowisko. Pawilon ten mieszczący kiedyś sklepy dla potrzeb mieszkańców wzbogacił się o prawie całodobowy sklep wódczano-piwny oraz z pamiatkami klubowymi Widzewa. To właśnie ten ostatni stał się przyczółkiem tworzącego się tam w porze przed meczowej zbiegowiska. Z tego co zorientowałem się po tragicznym wydarzeniu z 19 sierpnia bynajmniej nie nabywanie pamiątek klubowych było przyczyną powstawania tego zbiegowiska. Na drzwiach wejściowych wywieszono kartkę z napisem „Sklep zamknięty” a przez szyby frontowe bez trudu można dostrzec asortyment, którego serwowanie było przyczyną zbiegowiska. To napój na bazie słodu jęczmiennego z dodatkiem chmielu, produkcji krajowych browarów był powodem zbiegowiska. Ośmielam się wysunąć przypuszczenie, że nie tylko te napoje były tam przedmiotem obrotu, ale także inne „gadżety”, których wprowadzenie do organizmu może powodować niebezpieczne skutki. Jeżeli nie przez sklep z pamiątkami, to „z ręki”.

Przewidując możliwość wystąpienia w takim zbiegowisku różnych niebezpiecznych zdarzeń, nosiłem się z zamiarem wystosowania kolejnego pisma do łódzkich władz miejskich, by wprowadziły zakaz handlu w pawilonie przy ul. Tunelowej w dzień meczowy, na dwie godziny przed rozpoczęciem imprezy. Zapobiegłoby to tworzeniu się tam, przed tym pawilonem zbiegowiska, jako że odpadłby cel jego tworzenia. Niezbedne byłoby również oczyszczanie przez policję z kibiców terenu miedzy pawilonem handlowym a garażami, gdzie również raczą się napojami alkoholowymi. Niestety, nie zdążyłem i tragiczne wydarzenie ubiegło mnie. Polała się krew i życie młodego człowieka zawisło od szpitalnej, intensywnej opieki medycznej. Żądanie zamykanie sklepów w tamtym miejscu ponowię i skieruję do odpowiednich instytucji w mieście Łodzi. Bo tak naprawdę do tej tragedii doszło przez głupotę urzędników miejskich, którzy do tej pory takiego zakazu nie wprowadzili. Co więcej, to chyba radni miejscy, te wszystkie Walaski, Markwanty i Kacprzaki stanęli na stanowisku, że picie piwa przed meczem nie jest niczym złym i nie ma sensu wprowadzać zakazu sprzedaży sklepowej bezpośrednio przed meczem, w pobliżu stadionu tego alkoholu. To oni są współwinni tej tragedii.