27-wladyslaw-warnenczyk

Jan Szałowski – Czy jako Polacy potrafimy korzystać z okrągłych rocznic?

Jak znam polską spostrzegawczość charakteryzującą decydentów od spraw wszelakich, to jest wielka możliwość, iż za siedem lat nikt nie dostrzeże ważnej i prestiżowej dla nas rocznicy urodzin pewnego władcy. Przyszedł na świat w nocy z 30 na 31 października i w wieku 20 lat – będąc królem dwu ważnych i potężnych europejskich królestw – po prostu wyparował z kart historii. Tak jakby zapadł się pod ziemię. Brat jego przez trzy lata opierał się objęciu władzy królewskiej, gdyż nie miał pewności, czy tron królestwa jest naprawdę wolny.

Właśnie w tych dniach osobiście poznałem portugalsko-amerykańskiego badacza, który od lat prowadzi żmudne i zaskakujące zarazem badania nad życiem człowieka, który w Hiszpanii znany był, jako Colon a według jego dogłębnych badań był zapewne synem Władysława Warneńczyka, który – jak dowodzi – wcale nie zginął pod Warną. Właśnie ukazała się w języku angielskim już druga książka temu poświęcona a zawierająca jeszcze więcej dokumentów i dowodów, niż pierwsza wydana kilka lat temu. Stara książka zawiera ‘tylko’ 60 % materiału badawczego w stosunku do nowej publikacji. Pierwsza wersja badań ukazała się kilka lat temu także po polsku w wydawnictwie Rebis.

Pan Manuel Rosa – badacz tego frapującego zagadnienia – przebywał w Łodzi w związku z trwającym Festiwalem ‚Mediatravel’, który przez kilka dni miał miejsce w EC1. Mogliśmy wysłuchać sprawozdania z jego badań, które relacjonował osobiście, zaś niektórzy skorzystali także z okazji, by w kuluarach festiwalu dopytywać o szczegóły. Nie chcę tutaj zdradzać wszystkich istotnych aspektów ustaleń dokonanych przez Manuela Rosę, zwłaszcza, że trwa aktualnie poszukiwanie wydawcy książki w języku polskim. Podkreślam, nowej książki, gdyż dawniejsze skromniejsze – aczkolwiek także solidne – badania są już dostępne od kilku lat w języku polskim. Istotą tych ustaleń jest to, iż synowie przybysza z daleka – w stosunku do Portugalii – zobowiązani zostali przez swego ojca do zacierania śladów swego prawdziwego pochodzenia. Człowiek zwany u nas Kolumbem, nigdy nie napisał niczego po włosku, gdyż nawet nie znał tego języka. W XV.wiecznej Hiszpanii określany jest jako Portugalczyk. Pochodził z wyższych sfer i miał dostęp do dworów królewskich na półwyspie Iberyjskim. List o jego dokonaniach w latach 1492/93 został wysłany do papieża i dopiera tam nastąpiła zmiana jego nazwiska w trakcie dokonywania tłumaczeń na inne języki. Znany jest zatem w Europie i Polsce pod nazwiskiem Kolumba, co jest zniekształceniem nazwiska, jakim posługiwał się w Portugalii i w Hiszpanii.

Czekając na nowszą wersję badań Manuela Rosy, dostępną w języku polskim, powinniśmy zadawać pytanie tym, którzy o tym decydują, czy zechcą wykorzystać za siedem lat okrągłą rocznicę urodzin pierworodnego syna Władysława Jagiełły, by także za granicą popularyzować naszą historię, której nie musimy się wstydzić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>