05ilustracja

Jacek Kędzierski – W związku z zamieszaniem na tle wejścia w życie ustawy z dnia 8 grudnia 2017r. o Sądzie Najwyższym

Z wielkim zdziwieniem odebrałem treść uchwały nr 81/2018 Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej (zwanej dalej Organem) z dnia 3 lipca br. oraz Stanowiska tego Organu z dnia 5 lipca 2018 r. Dokumenty te odnoszą się do sytuacji polityczno-prawnej w kraju, zaistniałej po wejściu w życie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym.

W pierwszym z tych dokumentów przeczytać można, że Organ, który jest jego autorem, „z najwyższym niepokojem obserwuje proces wejścia w życie ustawy o Sądzie Najwyższym. Przewidziane w tej ustawie skrócenie okresu czynnego orzekania Sędziów Sądu Najwyższego w związku z obniżeniem wieku emerytalnego, a także skrócenie określonej w Konstytucji RP kadencji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego stanowią – zdaniem Organu – rażące naruszenie określonej w Konstytucji RP oraz prawie Unii Europejskiej zasady nieusuwalności sędziów. Organ uważa, że wprowadzenie w życie tych rozwiązań tworzyć miałby rzekomo stan poważnego zagrożenia dla rządów prawa, fundamentu Rzeczypospolitej Polskiej jako demokratycznego państwa prawnego. Przestrzeganie reguł określonych w Konstytucji RP oraz prawie Unii Europejskiej jest podstawową powinnością przedstawicieli władzy publicznej.

W drugim dokumencie, tenże Organ, ku mojemu zdziwieniu przechodzącemu w stan przerażenia, narastający w miarę jego analizy, stwierdził, iż „mając na względzie treść art. 183 ust. 3 Konstytucji RP, najwyższego prawa Rzeczypospolitej, w pełni podzielamy zawarte w Uchwale Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2018 roku stanowisko i uznajemy, że Pani SSN prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf pozostaje I Prezesem Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej do dnia 30 kwietnia 2020 roku.”

Stanowisko Organu wyrażone zarówno w jednym, jak i drugim dokumencie jest błędne. Odnośnie pierwszego, wskazać należy, że określenie na nowo wieku, w którym sędziowie Sądu Najwyższego, kończyliby karierę, przechodząc w stan spoczynku, w ustawie uchwalonej przez parlament wybrany przez naród w wolnych wyborach, których wynik i ważność nie zostały zakwestionowane, w niczym nie pozostaje w sprzeczności z zasadą nieusuwalności sędziów. Co więcej, takie kwestionowanie uprawnień parlamentu uchybia powinności Adwokatury Polskiej, jaką jest stanie na straży praworządności oraz ochrona praw i wolności obywatelskich.

Drugi dokument jest o tyle istotniejszy, że stanowi konkretniejszy przykład metody jaką organ posłużył się. Z zagadnieniem tym powiązana jest długość kadencji I Prezesa Sądu Najwyższego. Kadencja ta, określona art. 183 ust. 3 Konstytucji RP, trwa lat sześć, podobnie jak kadencja Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednakże, nie ulega wątpliwości, że nie może pełnić funkcji I Prezesa SN albo Prezesa NSA, osoba, która nie jest sędzią jednego z tych dwóch sądów.

Dwie zatem przesłanki decydują o możliwości bycia I Prezesem Sądu Najwyższego: 1/ powołanie na stanowisko, 2/ bycie sędzią tegoż Sądu. Organ eksponując swoje stanowisko w przedmiocie rzekomego trwania kadencji I Prezesa SSN prof. Małorzaty Gersdorf do 30 kwietnia 2020 r. przywołał jedynie treść art. 183 ust. 3 Konstytucji RP, określający przesłankę pierwszą, przemilczał treść art. 180 ust. 4 Konstytucji RP, określający pośrednio, w sposób delegacyjny, przesłankę drugą. Jest to postępowanie mające znamiona manipulacji treścią Konstytucji RP poprzez wybiórcze powoływnie się na przepisy najwyższego rangą aktu prawa polskiego, eksponowanie jednego z nich, a przemilczanie treści innego. Znajdujący się bowiem w sąsiedztwie przywołanego przez Organ przepisu, art. 180 ust. 4 Konstytucji RP wskazuje, że ustawa określa granice wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku. Jest to norma z kategorii delegacji konstytucyjnej, na mocy której parlament w ustawie, w tym przypadku w ustawie o Sądzie Najwyższym jest władny określić wiekową granicę przejścia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku. Ponieważ ta delegacja konstytucyjna istnieje, określenie przez parlament w nowej ustawie nowej granicy wiekowej przejścia sędziego w stan spoczynku niczym nie uchybia zasadzie nieusuwalności sędziów. Granica ta, określona na wiek 65 lat może zostać przedłużona skutkiem złożenia przez sędziego Prezydentowi RP stosownego oświadczenia. Sędziowie, w tym I Prezes SN przestali być sędziami przez własną bezczynność w tym zakresie. Obecnie z tej bezczynności usiłują uzyskać korzyści, w tym także finansowe.

Małym usprawiedliwieniem Organu jest to, że określając swoje stanowisko powołał się i poparł stanowisko innego organy – Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego. Na marginesie wyznam tu, że tym samym rozwiały się moje nadzieje na istnienie w Polsce prawdziwej adwokatury, a nie tylko czegoś, co jest współczynnikiem wymiaru sprawiedliwości.

Co mnie cieszy, to jedyne to, że tenże Organ adwokatury polskiej nie zarzucił ustawowym zmianom ustroju Sądu Najwyższego naruszenia zasady „lex retro non agit”, dzięki czemu bezpośrednio nie wpisał się w negatywną i kłamliwą narrację komentatorów nowej ustawy, zjednoczonych nienawiścią do aktualnej większości parlamentarnej. Zwalczając tę większość blok ten sięga po półprawdy, pogrywanie na emocjach i ucieka się do manipulowania opinią publiczną, która w swojej masie jest niezorientowana w zawiłych kwestiach ustroju państwa polskiego, w tym ustroju jednego z najważniejszych jego organów, jakim jest Sąd Najwyższy. Do rudymentów prawoznawstwa zaliczyć należy konstatację, że wspomniana zasada w Konstytucji RP zagwarantowana jest jedynie w zakresie prawa karnego. Prawo cywilne przywołuje ją w sposób względnie dopuszczający retroaktywność ustawy. Ogólnie przyjmuje się, że zasada ta obowiązuje jedynie w przypadkach nakładania przez organy państwa obowiązków na podmioty prawa lub negatywnej prawnokarnej reakcji na czyn zabroniony obywateli lub innych podmiotów, przy czym retroaktywność nowej ustawy w zakresie łagodzenia następstw popełnienia przestępstwa jest przyjmowania bez zastrzeżeń. Zasada lex retro non agit nie ma i nie może mieć jakiegokolwiek zastosowania w prawie konstytucyjnym oraz w regulacjach ustroju organów prawnych. Powoływanie się na nią przez różne gremia i osoby może być działaniem celowym, podejmowanym, by storpedować wprowadzane przez organ ustawodawczy zmiany ustrojowe, ma ponadto cechy grającej na emocjach postprawdy i manipulacji społeczeństwem.