drukarz

Z OSTATNIEJ CHWILI! Mowa końcowa „łódzkiego drukarza” w procesie wytoczonym mu przez homolobby


W dniu 31 marca zakończył się proces „łódzkiego drukarza” Adama, dzielnego człowieka, który zdecydował się bronić swoich przekonań, odmawiając świadczenia usług poligraficznych organizacji homoseksualistów. Klub imienia Romana Dmowskiego zorganizował w tym dniu pikietę przed gmachem Sądu Rejonowego Łódź-Widzew, aby wyrazić poparcie dla szykanowanego przez lewicowych aktywistów „łódzkiego drukarza”. W wyniku postępowania sądowego w pierwszej instancji sąd uznał Adama winnym zarzucanego czynu, lecz odstąpił od wymierzenia kary. Ze względu na konieczność zamknięcia bieżącego numeru obszerny komentarz dotyczący tego procesu zamieścimy w następnym numerze. Teraz udostępniamy Państwu tekst mowy końcowej „łódzkiego drukarza”, będącego świadectwem silnej wiary i gotowości do jej obrony nawet w obliczu takiej agresji, jaka go spotkała.

Wysoki Sądzie, Szanowni Państwo,

Jestem dziś obwiniany o dyskryminację wobec osób ze względu na ich orientację seksualną.

W oskarżeniu, moją odmowę udziału w promowania ruchu LGBT przedstawia się jako rzekomą dyskryminację osób utożsamiających się z tym środowiskiem.

Jednak przyczyną odmowy wydrukowania przeze mnie rollupu o treści promującej ruch LGBT nie była dyskryminacja, niechęć, nietolerancja czy uprzedzenie wobec zamawiającej osoby czy osób LGBT. Powodem odmowy był sprzeciw wobec treści zamawianego wydruku, sprzeciw wobec promowania odmiennych orientacji seksualnych, sprzecznych z moim sumieniem.

Zarówno w tym przypadku, w którym odmówiłem udziału w promowania homoseksualizmu, biseksualizmu i transseksualizmu, jak również w przeszłości, gdy odmawiałem przyczyniania się swoją pracą do promowania satanizmu, wróżbiarstwa, okultyzmu czy pornografii, kierowałem się po prostu swoim sumieniem. Każda z wymienionych ideologii i praktyk jest sprzeczna z nauką Kościoła, z Biblią i z moralnością, a ich praktykowanie jest ciężkim grzechem. Dlatego przyczynianie się do ich promowania wywołuje sprzeciw sumienia.

Sumienie – jest to wezwanie do wybierania i czynienia dobra oraz do odrzucania i nieczynienia tego co dobru się sprzeciwia. Każdy z nas nosi w sobie to wezwanie.

Sumienie jest cechą typowo ludzką, odróżniającą nas od innych istot. Sumienie stanowi o istocie człowieczeństwa. Dlatego sumienie – to wartość nadrzędna, powszechnie uznawana i chroniona przez prawo.

Do podejmowania decyzji zgodnie z głosem sumienia potrzebna jest zdolność do rozróżniania dobra i zła oraz wolność – przymioty również przynależne tylko człowiekowi. I właśnie te trzy cechy typowo ludzkie: sumienie, rozróżnianie dobra i zła oraz ochrona wolności stanowią istotę i fundament naszej kultury prawnej.

Prawo pokazuje co jest dobre a co złe – zła zakazując i zwykle je sankcjonując. Prawo stoi też na straży wolności, aby w wolności można było wybierać dobro – i służy w ten sposób sumieniu.

Dziś, odmowa przyczyniania się do promowania ideologii jawnie sprzecznych z sumieniem jest pretekstem do oskarżeń o rzekomą dyskryminację. Ale w rzeczywistości, to oskarżenie o dyskryminację jest próbą ograniczenia wolności sumienia. Nie tylko mojego, także wszystkich osób, którzy w przyszłości będą zmuszani do postępowania wbrew wyznawanym wartościom.

Jestem przekonany, że postąpiłem słusznie i wierzę, że wyrok Wysokiego Sądu będzie bronił wolności sumienia.