Dokąd zmierzamy? Unijny „szczyt wszystkiego”

Ostatnie dni mijają pod znakiem brukselskiego szczytu Rady Europejskiej i negocjacji nad kolejnym budżetem unijnym. Po powrocie premiera Mateusza Morawieckiego do kraju obie strony sporu politycznego przedstawiały swoją wersję wydarzeń: telewizja rządowa serwowała narrację o wielkim, historycznym sukcesie rządu, a opozycja – o katastrofie i kompromitacji.

O ile kwota wynegocjowana w ramach różnorakich funduszy unijnych dla naszego kraju (ok. 700 mld złotych w sześcioletniej perspektywie) budzi wrażenie, to kompromis z Brukseli jest swoistym otwarciem puszki Pandory. Otóż – co prawda w nieco złagodzonej wersji – fundusze zostaną powiązane z osławioną „praworządnością”. Jednocześnie instytucje wspólnotowe mają uzyskać bezprecedensowe uprawnienie, które jest jednoznacznie kojarzone z kluczowym atrybutem niepodległego państwa: nakładanie podatków. Nie dość tego; w konkluzji szczytu przewijają się po raz kolejny wymysły o „neutralności klimatycznej”

Czy może dojść do sytuacji że z unijnych miliardów nie uszczkniemy ani eurocenta? A może polską gospodarkę czeka zapaść w wyniku podatków nakładanych przez Brukselę? I kto właściwie zwyciężył na unijnym szczycie? O tym w kolejnym odcinku z cyklu „Dokąd zmierzamy?”. Gościem Kamila Klimczaka będzie były europoseł i prezes partii Polexit Stanisław Żółtek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *