„Zasoby naturalne są własnością narodu!”

Do kogo należą zasoby naturalne kraju? To z pozoru banalne pytanie stanowi podstawę określenia suwerenności narodu, ponieważ tylko naród powinien czerpać zyski z dóbr leżących w ziemi, za którą przelał krew. W Polsce jednak złoża np. węgla, gazu, ropy naftowej itp. są własnością skarbu państwa, którym dysponują politycy działający przeważnie w interesie grup lobbingowych m.in. światowych korporacji, a nie swoich wyborców. W zasadzie Polak nie jest właścicielem nawet tego co znajdzie we własnej ziemi, choć ją kupił, ogrodził i dba o nią jak może. Wystarczy, że jakaś firma odkryje na tym terenie złoża surowca wartego wydobycia i może dojść do wywłaszczenia, zastraszenia, czy innych prób pozbawienia obywatela prawa do dóbr, które de facto posiada na własnej działce, a cóż dopiero mówić o dobrach wspólnych, narodowych.

Czytaj dalej „Zasoby naturalne są własnością narodu!”

„Elektrownia atomowa, czy fabryka broni jądrowej?”

Broń jądrowa miała być skutkiem ubocznym prac nad ujarzmieniem potencjału atomowego, który miał zapewnić ludzkości trwały dostęp do taniej energii. Okazuje się jednak, że elektrownie atomowe, zwłaszcza te budowane w ramach sowieckiego Bloku Wschodniego miały przede wszystkim zadanie wytwarzać ładunek do broni masowego rażenia, a pochodzące z tego procesu nadwyżki energii były w rzeczywistości skutkiem ubocznym. Nie powinno zatem dziwić, że wokół tzw. przemysłu atomowego narosło wiele kłamstw, a niewygodna prawda do dziś bywa ukrywana. Czytaj dalej „Elektrownia atomowa, czy fabryka broni jądrowej?”

Tytko: „Wodór będzie paliwem przyszłości”

Od dawna wiadomo, że polskie zasoby węgla kamiennego są ogromne, ale głębokość, na której znajdują się złoża nieco utrudnia wydobycie, natomiast unijne prawo mówiące o przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym sprawia, że górnictwo balansuje w naszym kraju na krawędzi opłacalności. Czytaj dalej Tytko: „Wodór będzie paliwem przyszłości”

Dobrzyński: „Rząd nas okłamał. Prowadzi kreatywną księgowość”

Najwyraźniej „budżet bez deficytu” to kolejny kit wciskany ludziom przez rząd Mateusza Morawieckiego. Zdaniem eksperta, Wojciecha Dobrzyńskiego z Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych sama obsługa zadłużenia wynosząca około 30 mld zł stanowi wyrwę w budżecie, której wręcz nie da się załatać. Dlaczego zatem słyszymy o „pierwszym budżecie bez deficytu”? Czytaj dalej Dobrzyński: „Rząd nas okłamał. Prowadzi kreatywną księgowość”