Arkadiusz Miksa – Etyczny wymiar pracy

Przez kilka lat byliśmy świadkami sądowej batalii drukarza z Łodzi, który z powodu odmowy wydrukowania materiałów promujących homoseksualizm pozwany został przez niedoszłego zbulwersowanego klienta. Nie wystarczyło, że drukarz uzasadniał swoją odmowę zasadami wiary i sumienia. Próbowano niczym w państwie totalitarnym forsować tezę, według której wyznawana wiara i sumienie nie mogą być podstawą odmówienia wykonania usługi. Na szczęście ostatecznie absurdalne oskarżenie odsunął Trybunał Konstytucyjny. Jednak z podobnymi sytuacjami spotykają się lekarze odmawiający dokonywania aborcji. Na nich również próbuje się wymusić postępowanie sprzeczne nie koniecznie tylko z wyznawaną przez nich religią, ale również wbrew etyce wykonywanego zawodu, pomimo tego, że przecież istnieje tzw. klauzula sumienia gwarantująca im w tym względzie swobodę wyboru swojej postawy. Zresztą współczesne wykonywanie zawodu lekarza łączy się z etycznymi dylematami na wielu płaszczyznach. Problemy etyczne obejmują bowiem obszar bioetyki, etyczne problemy w zakresie prokreacji (sztucznego zapłodnienia i zapłodnienia pozaustrojowego) czy inżynierii genetycznej, a ich rola i zasięg oddziaływania wraz z rozwojem nauki rośnie. Czytaj dalej Arkadiusz Miksa – Etyczny wymiar pracy

Katarzyna Chrzan – Patrzenie i widzenie nie są tym samym, czyli o schematach myślowych, z których warto się szybko obudzić

Pandemia, w której przyszło nam obecnie żyć, z pewnością dla wielu z nas jest powodem do poważnych niepokojów. Jednocześnie jednak nie możemy nie zauważyć, że jest ona także dobrą okazją do głębokiego spojrzenia na sens własnego życia, tak osobistego jak i społecznego. Pandemiczna rzeczywistość charakteryzuje się nagłymi i dynamicznymi przemianami, które zaskakują nas, czy wręcz szokują, a dzieją się naprawdę.

Wewnętrzne przekonania przestają być dla nas samych oczywiste, relacje międzyludzkie stają się bardziej przejrzyste, a systemy polityczne obnażają przed nami swe kolejne oblicza. Być może zaczynamy też odkrywać pewne schematy myślowe, które nie wiedzieć kiedy zagnieździły się w naszych umysłach. O kilku z nich opowiedzmy, gdyż istnieją realne powody, aby je obalić.

Teorie spiskowe to… teorie?

ALE: Spisek na tym świecie jest i był, a pojawił się… na początku, gdy po raz pierwszy demon skusił człowieka do zła. Człowiek ma w sobie skłonność do spiskowania. Gdyby tak nie było, nie iskrzyłoby od tylu kłótni wśród dzieci na podwórku, nie powstałoby tylu dowcipów o teściowych, nie byłoby tylu zerwanych relacji międzyludzkich itd. Jednak nie dla spiskowania zostaliśmy stworzeni lecz dla wyćwiczenia swego charakteru ponad każdą złą skłonność, bo jest to konieczne dla każdej relacji miłości. Ani w przyjaźni, ani w małżeństwie, ani w rodzicielstwie, ani w życzliwości, czy w zarządzaniu państwem (a są to wszystko odmiany miłości) nie wolno spiskować, bo powstaje tyrania w każdej ze swych odmian.

We własnej naiwności chcemy często wierzyć, że niemożliwe jest, aby ktoś naprawdę miał wobec innych złe zamiary, że spiskowanie dotyczy tylko przestępców i zwyrodnialców, ludzi z tzw. marginesu społecznego. Często tak jest, ale nie zawsze. Pośród tzw. prominentów są osoby mające złe zamiary, o czym uczy nas historia świata. Problematyczne jest jedynie poznawanie tego, kto i w jaki sposób spiskuje, gdyż istotą każdego spisku, jest kamuflaż.

Filantropi i eksperci chcą naszego dobra?

ALE: Takie osoby o tyle chcą naszego dobra, o ile samych siebie uformowali w dojrzałości osobowej (patrz powyżej) i rzeczywiście działają dla dobra, nie relatywizując moralności wg własnego widzimisię. W takiej osobie powstają czyste intencje, jest ona bezkompromisowa wobec nawet najmniejszego zła. Przypomnijmy przy okazji, że dobry cel działania nie uświęca nigdy moralnie złego środka, a jedynie środek moralnie obojętny.

Czy wszyscy wykreowani medialnie filantropi i eksperci są na poziomie bezkompromisowości wobec każdego zła? Czy rzeczywiście czynią wszystko tylko i wyłącznie dla dobra? Po owocach poznajemy intencje ludzkie. Tylko, czy możemy rzeczywiście je dziś poznawać, skoro tak wiele źródeł informacji jest po prostu kontrolowanych i cenzurowanych?

Na pandemii ktoś chce zarobić?

ALE: W każdej trudnej sytuacji społecznej, znajdą się tacy, którzy zechcą czerpać z tego zyski dla siebie. Uwikłani w niewolę pieniądza dorobkiewicze nie mają empatii dla ludzkiego cierpienia. Czy jednak przychodzi nam do głowy wyobrażenie, że istnieją ludzie tak bogaci, iż etap realizowania pragnienia pomnażania majątku maja już za sobą. O czym mogą marzyć?

Pożądanie przecież nie znika wraz z pomnażaniem własnego majątku, ale jest dokładnie odwrotnie. Istnieją przecież jeszcze inne wysublimowane kategorie pragnień, takie jak chociażby np. żądza władzy. Jeśli krytycznie analizujemy aktualne wydarzenia, powinniśmy mocno poszerzyć horyzonty wrażliwości poznawczej. Ktoś z pewnością chce zarabiać, ale czego mogą pragnąć ci, których zarabianie od dawna już przestało interesować?

Jest kryzys?

ALE: Wielu z nas jest na dietach odchudzających, wielu podczas ‚lockdownòw’ remontuje mieszkania, sklepy są zapchane towarami spożywczymi, wciąż mamy ciepłą wodę w kranach, ciepłe grzejniki w pokojach i lodówki pełne jedzenia. Mamy też dostęp do wielu leków. Co by na to powiedzieli nasi dziadkowie, którzy podczas wojny widzieli umierających z głodu i chorób ludzi?

Jeśli chodzi o zaspokajanie podstawowych potrzeb, nie można mówić, że jest jakikolwiek kryzys w Europie. Jednak z pewnością się on rozpoczyna. Ludzie tracą pracę i powolutku lodówka ich stanie się coraz bardziej pusta, powolutku zrobi się zimniej, powolutku wielu straci domy, samochody etc. Proces ‚powolnego gotowania żaby’ trwa. Prawdziwy kryzys doświadczają ludzie ciężko chorzy, którzy błagają społeczeństwo o pieniądze na ratujące im życie, nierefundowane (sic!) leki. Muszą o to błagać w świecie, w którym sklepy ociekają od wymyślnych i niepotrzebnych towarów…. Tak jest od lat. Jaki schemat myślowy przesłonił nam oczy, że nic z tym nie zrobiliśmy?

Specjaliści wiedzą co robić?

ALE: Skąd mamy przekonanie, że na przykład rządzący, filantropii czy pokazywani nam eksperci wiedzą lepiej niż my, jak zorganizować nam codzienne życie? Owszem, zarządzanie na rożnych poziomach jest konieczne, począwszy od gospodarstwa domowego na gospodarce danego kraju skończywszy. Ale mądry zarządca nie narzuca wszystkim swojej jedynej wizji. Już Arystoteles mówił, że nikt tak dobrze nie zadba o własność danego człowieka, jak on sam. Tylko komu naprawdę zależy na tym, aby nasze biznesy dobrze działały i jednocześnie pozostały… nasze?

Mądry obywatel swoją konkretną działalnością służy tym, którzy do niego przychodzą z określoną potrzebą. Tak służymy wszyscy sobie nawzajem. W ten sposób funkcjonują zdrowe rodziny, a na ich wzór, zdrowe społeczności i zdrowe systemy państwowe. Gdy ktoś w rodzinie, czy w społeczeństwie jest słabszy, konkretni ludzie z otoczenia dbają o taką osobę. To nie jest socjalizm, ale realizm obywatelski. Wymaga mądrej organizacji, a nie tyranii. Jak aktualnie wygląda to na poziomie państw europejskich?

Wierzący są odrealnieni?

ALE: Jeśli nawet z grubsza prześledzimy losy naszej cywilizacji, zawsze tam, gdzie obywatele danych społeczności, oczywiście na mocy indywidualnych, wolnych decyzji, żyli tak, jakby Bóg nie istniał, tam prędzej czy później rozwijała się tyrania. Proces powolnego budowania tyranii jest opisany wielokrotnie w Piśmie Świętym.

Przyjrzyjmy się chociażby opisanemu w Piśmie Świętym procesowi powstawania wieży Babel, czyż nie takie obywatelskie działania obserwujemy w przeszłych dziejach ludzkości i współcześnie?

A czy opisane w Starym Testamencie sytuację, w której człowiek tworzy sobie złotego cielca nie jest analogiczne ze współcześnie czczonym, bardziej lub mniej świadomie, bożkiem chorobliwego poczucia bezpieczeństwa, który mają rzekomo zapewniać nam budowniczowie aktualnie powstającej wieży Babel? Co jest budulcem takiej współczesnej anty budowli? Ludzki strach? Naiwność? Zaślepienie?

Ad rem

Jest czas pandemii. Obostrzenia, choroba, śmierć, załamania psychiczne i gadające z ekranów głowy… Taka jest nasza obecna codzienność. Ludzka optyka to za mało, żeby widzieć w tym wszystkim realną nadzieję. Nadzieja z kolei jest bardzo konkretnym widzeniem prawdziwych celów.

W celu ostatecznym, czym jest zjednoczenie człowieka z Bogiem, natomiast widać sensy lub bezsensy naszych ludzkich, ziemskich, poszczególnych celów. W takim widzeniu porządkują się nasze intencje i… kruszą się schematy myślowe, które niekiedy pozwalamy intubować w nasz rozum i wyobrażenia.

Nie znamy odpowiedzi na wszystkie pytania, ale dobrze jest, jeśli w końcu zaczynamy je sobie zadawać, bo czas zmian nagli i w dużej mierze od nas zależy w jakim kierunku one pójdą. Procesy społeczne przecież są wypadkową naszych indywidualnych decyzji.

Jak uczy nas Bóg: wczorajszy dzień już nie istnieje, jutrzejszy jeszcze nie istnieje. Mamy do dyspozycji dziś. I naprawdę go mamy.

Z kalendarza liturgicznego: Poniedziałek Wielkanocny

Cała oktawa Wielkanocna ma charakter świąteczny. Dawniej nowo ochrzczeni ubrani w białe szaty codziennie brali udział we Mszy świętej. W pierwszy dzień tygodnia stacja odbywa się u grobu św. Piotra, któremu Chrystus ukazał się jako pierwszemu z Apostołów. W lekcji słyszymy jego głos. Jest to świadectwo człowieka, który osobiście obcował z Chrystusem zmartwychwstałym. Uczniom zdążającym do Emaus sam Chrystus tłumaczył właściwe znaczenie proroctw mesjańskich Starego Testamentu i dał się im poznać przy łamaniu chleba. Nam również ukazuje się Zmartwychwstały pod sakramentalnymi postaciami i obdarza nas duchową radością, której obrazem była ziemia «opływająca mlekiem i miodem» (antyfona na wejście). Czytaj dalej Z kalendarza liturgicznego: Poniedziałek Wielkanocny

Michał Radzikowski – Solidarni z Piotrem Tabachowiczem!

Niniejszy tekst nie dotyczy wyłącznie indywidualnego przypadku Piotra Tabachowicza – aktywisty organizacji pro-słowiańskich i narodowych, który stał się ostatnio ofiarą ataków i pomówień w mediach społecznościowych, lecz ma również szerszy wymiar – związany z szeroką gamą patologii i wynaturzeń jakie niosą za sobą socjal-media. Choć problem ten jest znany od dawna, jest jednak często bagatelizowany i lekceważony, pomimo tego, że w wielu przypadkach mamy do czynienia z ewidentnymi przykładami naruszania prawa. Niektórym wydaje się, że zjawisko tak zwanego hejtu dotyczy wyłącznie celebrytów, czy osób piastujących funkcje publiczne, które z racji swojej działalności niejako same wystawiają się na ocenę opinii publicznej. Tak jednak nie jest – problem ten może dotknąć każdego kto podejmuje jakąkolwiek działalność społeczną, bądź jest po prostu aktywny w mediach społecznościowych. Czytaj dalej Michał Radzikowski – Solidarni z Piotrem Tabachowiczem!

Z kalendarza liturgicznego: Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

W Niedzielę Wielkanocną zachował się pierwotny zwyczaj odprawiania dwu Mszy świętych: jednej na zakończenie nocnej Wigilii i drugiej przed południem. W tej drugiej Mszy triumfalna radość wielkanocna dochodzi do szczytu. Czterokrotnie powtarza się zdanie: «na Paschę naszą został ofiarowany Chrystus». Zbawiciel, przeszedłszy zwycięsko przez śmierć, wyzwolił nas spod władzy śmierci, szatana i grzechu i umożliwił nam przejście do nowego życia. Zjednoczeni z Jezusem cieszymy się Jego zwycięstwem. Czytaj dalej Z kalendarza liturgicznego: Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

Z kalendarza liturgicznego: Wielka Sobota

Martyrologium Rzymskie ogłasza dzisiejsze święto następującymi słowami: «W tym dniu, który uczynił Pan, uroczystość nad uroczystościami i Pascha nasza: Zmartwychwstanie cielesne Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa». Niedziela Zmartwychwstania jest głównym świętem roku kościelnego. Wszystkie inne niedziele są wspomnieniem tej niedzieli nad niedzielami. Czytaj dalej Z kalendarza liturgicznego: Wielka Sobota

Z kalendarza liturgicznego: Wielki Piątek

Wielki Piątek to dzień, w którym żądło śmierci dosięgło Głowę ludzkości, Jezusa Chrystusa. Dlatego w liturgii używa się barwy czarnej. Korzymy się w poczuciu winy, która wymagała takiego okupu. Wszyscy chrześcijanie wiedzą jednak, że śmierć Chrystusa jest źródłem nowego życia. Czytaj dalej Z kalendarza liturgicznego: Wielki Piątek