Sebastian Rybarczyk – Orwell i brzuch wieloryba

George Orwell, Gandhi w brzuchu wieloryba, Wydawnictwo Fronda 2014, str. 487, cena 39,90

Pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia Norman Podhoretz, „ojciec założyciel” ruchu neokonserwatywnego wydał swoją książkę „Krwawe skrzyżowanie”i. Na jej kartach starał się – z dobrym skutkiem – opisać powiązania pomiędzy literaturą i polityką. Jednym z bohaterów jego dzieła jest George Orwell, brytyjski pisarz, dziennikarz i prozaik, autor tak znanego „Roku 1984” czy „Folwarku zwierzęcego”. Podhoretz postawił tezę – jak najbardziej do obrony – że gdyby przedwcześnie zmarły pisarz miał trochę więcej czasu przeszedłby z pozycji socjalistycznych na konserwatywne.

Oczywiście teza Podhoretza wywołała furie pośród różnych postępowców, którzy w swojej „stajni” autorytetów chcieliby mieć kogoś takiego jak Orwell; to jest pisarza, który nie tylko wcześniej niż większość jego kolegów po piórze rozpoznał zagrożenie komunistyczne, ale także został aktywnym obrońcą demokracji.

Potwierdzeniem dla słów Podhoretza mogą stać się artykuły Georga Orwella opublikowane w książce „Gandhi w brzuchu wieloryba”. Jest to wybór tekstów z olbrzymiego dorobku autora „Roku 1984 r.”, i obejmują okres, od kwietnia 1931 r. do kwietnia 1949 r. Trudno w tym tomie dojrzeć jakąś wspólną tematykę. Jest to raczej przegląd możliwości twórczych angielskiego pisarza – zamieszczono reportaże, publicystykę, teksty krytycznoliterackie, recenzje filmowe.

Zbiór otwiera „Schronisko dla włóczęgów”, wyraźnie inspirowany socjalizmem tekst, dający, co najwyżej dobrą próbkę talentu Orwella, lecz w treści mało oryginalny i dodatkowo do bólu przewidywalny. Tom kończy „ Orwella lista kryptokomunistów i poputczików”, wyjątkowy dokument, jaki autor przygotował dla jednej z brytyjskich instytucji rządowych.

Pomimo, że w zbiorze znajdują się błyskotliwe teksty, jak ten o Oscarze Wilde, którego Orwell określa jako osobę która „chce za wszelką cenę być inteligentna, nie będąc wszakże stuprocentowo pewną, w odniesieniu do czego takim być”, to crème de la crème tej książki, to esej w „Brzuchu wieloryba”, i zawarte w nim obserwacje dotyczące rozwoju i wpływów ruchu komunistycznego.

Przysłowiowy „brzuch wieloryba” w którym utknął Jonasz, to zagubienie zachodnich intelektualistów, niechcących lub niemogących dostrzec zasadniczej natury otaczającego ich świata. Patrząc przez „bebechy” tego ssaka, z jednej strony stają się obserwatorami zewnętrznej rzeczywistości, z drugiej pozostają poza nią, będąc jedynie obserwatorami. Ich świat to właśnie te „flaki” wieloryba, które nawet przy dużej chęci obserwacji, ograniczają punkt widzenia.

Doprowadza to mózgi uwięzionych w brzuchu do rezygnacji z samodzielnej refleksji. Istotą myślenia pozostają wyłącznie znane mody literackie lub narzucony odgórnie kanony lektur, które karzą nazywać grafomanię wielką literaturą lub wierzyć w przesłanie dobrze napisanych lecz moralnie i historycznie zakłamanych książek.

Orwella chcieli sobie przywłaszczyć pacyfiści, socjaliści i komuniści, mają jednak z tym pewien problem. Jaki z niego pacyfista skoro już w 1938 r., pisał „jeżeli ktoś spuszcza bombę na twoją matkę, idź spuść dwie na jego matkę”. Podobnie sprawa wygląda z socjalizmem. W komentarzu do wydanej podówczas „Drogi do niewolnictwa„ii F. Hayeka pisał, że „socjalizm nieuchronnie wiedzie do despotyzmu, i że kolektywizacja ustanowiona przez socjalizm niesie ze sobą obozy koncentracyjne kult jednostki i wojnę”. Komunistą przestał być, gdy pierwszy raz pojechał obejrzeć z bliska hiszpańską wojnę domową. To co zobaczył, w odróżnieniu od większości jego kolegów, nie spowodowało, że odwracał wzrok i przymykał oczy na komunistyczne zbrodnie. W pełni świadom mógł napisać: „Nie doczekał się wszakże zdementowania fakt, że głównym inicjatorem działań przeciwko POUMiii, później przeciwko anarchistom oraz socjalistycznej frakcji Caballero i w ogóle przeciwko polityce rewolucyjnej była partia komunistyczna”iv.

Trudno określić, czy idąc w ślady swoich lewicowych kolegów Orwell stałby się konserwatystą. „Gandhi w brzuchu wieloryba” przybliża nas do odpowiedzi, że chyba jednak tak. Pomimo jednak tego, nauka z życia i twórczości Georga Orwella jest jednoznaczna – warto bez względu na wszystko pozostać intelektualnie uczciwym.

Łódź 30.01.2016

i N. Podhoretz, The Bloody crossroads. Where literature and politics meet, Nowy Jork 1986

ii F. Hayek, The Road to Serfdom, Londyn 1944

iii POUM – Partido Obrero de Unificación Marxista (Partia Robotnicza Zjednoczenia Marksistowskiego), hiszpańska partia trockistowska.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>